Joanna Sendłak

Joanna Sendłak urodziła się i studiowała w Warszawie, najpierw malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych, potem filozofię na Uniwersytecie. Wystawiała obrazy w galeriach warszawskich, publikowała opowiadania w pismach literackich m.in.; Sycynie, Frazie, Pracowni, Wyspie, Migotaniach, Twórczości. W wydawnictwie Nowy Świat ukazały się trzy powieści: Szklanka ambrozji, 2014 r., Fano i filozofowie, 2015 r., Marzyciel z 76th Street, 2016 r. Z ogniem - Wydawnictwo Skarpa Warszawska 2018. Atotsi -- Wydawnictwo Literatura net pl, Gdańsk 2019. Symfonia gwiazd -- Wydawnictwo Skarpa Warszawska 2019.

 

Lab ok FrontLabirynt -- zbiór opowiadań, z których jedno -- Strażnik obrazów – było publikowane w miesięczniku Twórczość (2013). Mity zakorzenione w naszej podświadomości urzeczywistniają się w świecie współczesnym. Zmagania bohaterów z Minotaurem, Eryniami czy Hadesem to równocześnie oswajanie przemijania i śmierci. Czyż różnimy się od pradawnych greckich mitotwórców? Wciąż poszukujemy własnej tożsamości, wewnętrznej harmonii, wszechogarniającego sensu, tylko poruszamy się w nieco innej, współczesnej scenografii. Już nie przerażają nas Łąki Asfodelowe, czy rzeczywistość odczuwana z perspektywy Podziemi, ale ciągle zmagamy się z nihilizmem, przyglądając się tym z nas, którzy uporczywie dążą do odsłonięcia prawdziwych wartości. Czy warto żyć bez prawdy, dobroci i miłości?

Wydawnictwo Fundacja Światło Literatury, Gdańsk 2019

 

symfonia gwiazd okadkaSymfonia gwiazd - Wojenne losy rzuciły George’a Calvelisa do Ameryki. Nie ma już dokąd wracać, bo jego ojczyzna zniknęła z mapy. Jak pozostać artystą w Nowym Jorku, gdzie muzyków traktuje się jak towar? Jak odnaleźć prawdziwe uczucie? Jak zachować duchową wolność? Kiedy jest się na skraju nędzy, przy życiu trzyma tylko komponowanie. Tylko muzyka podnosi George’a po każdym upadku. Ale czy w tworzeniu teorii Muzyki Kosmicznej nie zatraci się tak bardzo, że zapomni o miłości?

Wydawnictwo Skarpa Warszawska 2019

 Gorzka strona amerykańskiego marzenia „Symfonia gwiazd” – recenzja Joanny Kapicy-Curzytek

 

frzewo okatotsi okadka caaAtotsi - zbiór zawiera piętnaście opowiadań, z których pięć było publikowanych w pismach literackich - Ona (2011), Podróż (2010), Przyszłość (2010). W miesięczniku Twórczość ukazały się – Twór Atotsi (2009) oraz Wezwanie (2010).

Bohaterowie opowiadań poruszają się w rzeczywistości, w której coraz trudniej jest odróżnić fikcję od realności. Pytają o cel istnienia, istotę sztuki, próbują godzić się ze śmiercią. Czy możliwe jest życie w odhumanizowanej cywilizacji, gdy ważniejsze od osoby stają się przedmioty zastępujące uczucia i dążenia?

Wydawnictwo Fundacja Światło Literatury, Gdańsk 2019  Rysunki autorki.

 „Migotania” – gazeta literacka, (numer 2,3 (63, 64) 2019)

Fragment recenzji autorstwa Aleksandry Naróg.

„Joanna Sendłak znana jest jako autorka sześciu powieści – między innymi „Z ogniem. Miłość Grażyny Bacewicz w przededniu wojny”, „Szklanka ambrozji” czy „Fano i filozofowie”. Na tle jej dotychczasowej twórczości – a także głównych nurtów współczesnej polskiej prozy – najnowszy zbiór opowiadań, „Atotsi”, wydaje się stanowić propozycję dość nietypową. Niektóre z piętnastu zawartych w tomie tekstów – „Twór Atotsi” czy „Wezwanie” były już publikowane między innymi w miesięczniku „Twórczość”. Opowiadania Sendłak w często zaskakujący sposób łączą ze sobą konwencję fantastyki naukowej, przypowieści filozoficznej i realizmu magicznego, tworząc wariacje na temat relacji pomiędzy prawdą a fikcją na tle nowoczesnych procesów cywilizacyjnych. Tytułowy neologizm „atotsi” odczytywać można jako anagram rzeczownika „istota”. I rzeczywiście, cały zbiór opowiadań interpretować można jako opowieść o różnorodnych, nieoczywistych „istotach”. Są one zarazem ludzkie i „nieludzkie”, oscylujące na granicy pomiędzy snem i jawą i poznające mechanizmy społeczne zupełnie od nowa – jak główny bohater tytułowego opowiadania”.

 

z ogniem ok aktualnaZ ogniem - Miłość Grażyny Bacewicz w przededniu wojny.

Grażyna Bacewicz i Andrzej Biernacki poznali się w Warszawie w 1935 roku. Ona, wówczas dwudziestosześcioletnia kompozytorka i skrzypaczka po studiach w Warszawie i Paryżu. On, trzydziestodwuletni lekarz, który dzięki stypendium wyjechał na przełomie lat 1935 i 1936 na roczny staż do Wiednia. Rzymu, Davos, Paryża, Szczecina i Berlina. Właśnie ten rok rozłąki narzeczonych zaowocował listami, na których została oparta powieść. Czas, który spędzili w oddaleniu, okazał się trudny do wytrzymania zwłaszcza dla energicznej Grażyny. Zdarzały się momenty tęsknoty, zwątpienia we wspólną przyszłość. W takich chwilach, żeby odegnać przykre uczucia, rzucała się w wir pracy. Wiedziała też, że z obrączką na palcu traktowana byłaby zupełnie inaczej, chociaż nawet w kwestii własnego ślubu szła pod prąd.

Wydawnictwo  Skarpa Warszawska Wydanie pierwsze, Warszawa 2018

Na antenie Dwójki Polskiego Radia w audycji „To się czyta” Wiktoria Gorodeckaja czyta powieść "Z ogniem - miłość Grażyny Bacewicz w przededniu wojny".

 

fano joanna sendlakAkcja powieści Fano i Filozofowie toczy się na zmianę w czasach starożytnej Grecji (w latach 400 – 399 pne.) i współcześnie. Wraz z piętnastoletnią Fano uczestniczymy w ateńskim codziennym życiu Sokratesa i Platona. Razem z jej młodszym bratem Midonem, przeżywamy gwałtowne zmiany losu. W towarzystwie hedonistycznego Arystypa płyniemy na Sycylię, na dwór tyrana Djonizjosa i wplątujemy się w intrygi polityczne Aten, które prowadzą do procesu i śmierci Sokratesa. Opowieść pozwala zanurzyć się w codzienności ludzi, dla których życie i filozofia to jedno. Czy taka jedność jest możliwa w XXI wieku? Wydawnictwo Nowy Świat Warszawa 2015

 

okladka szklankiPowieść Szklanka ambrozji przedstawia losy Heraklesa. Rzeczywistość mitologii przeplata się z rzeczywistością świata współczesnego. Autorka w lekki i prowokacyjny sposób porusza odwieczne filozoficzne problemy takie jak istota wartości, sens życia, kwestia fikcji i rzeczywistości. Szklanka ambrozji skłania do rozmyślań nad przebiegiem procesu twórczego, rolą wyobraźni i człowieczeństwa, które znaczy więcej niż bycie biernym odbiorcą kultury masowej.

Wydawnictwo Nowy Świat Warszawa 2014.

Dwa fragmenty recenzji:
Herakles współczesny, Maria Jentys-Borelowska, „Twórczość” nr 8, 2015.

(…) „Jak powiedziano, głównym przesłaniem Szklanki ambrozji jest przypomnienie nam, mieszkańcom zdeprawowanego, skrajnie skorumpowanego i skonfliktowanego, obezwładnionego relatywizmem świata, czym są i do czego powinny służyć: odwaga, dzielność, uczciwość, jasność osądu moralnego. A także przekazanie, jak bardzo byłoby pożądane i przydatne dziś, kiedy trzeba dać odpór najgroźniejszym „potworom” naszej cywilizacji.”

(…) „Wszystkie wątki opowieści nakładają się na siebie, splatają i przenikają, tworząc organizm żywy, otwarty, zaskakująco zmienny. A główna narratorka, niczym bogini olimpijska, badająca własne możliwości sprawcze, zdaje się świetnie bawić tworami swojej wyobraźni, zgodnie zresztą z założeniem, że przeszłość (w tym mityczna), teraźniejszość (realna oraz oniryczna) i przyszłość (w tym wyobrażona i wyśniona) stanowią jedną nieograniczoną czasoprzestrzeń, w której wszystko jest możliwe.”

 

Marzyciel76Marzyciel z 76th Street

Naszym życiem kieruje przypadek, czy przeznaczenie? Ważne są wartości duchowe czy materialne? Liczy cię wolność, a może podporządkowanie politycznym systemom? Otwarcie się na drugiego człowieka, czy realizowanie własnych ambicji? Paul Kosmicki – pianista, kompozytor mieszka w Nowym Jorku, jego brat bliźniak, także muzyk, pracuje w Warszawie, są lata pięćdziesiąte XX wieku. Obserwujemy ich życie; zmaganie z losem, budowanie kariery i walki o codzienną egzystencję. Czy osiągnięcie doskonałości w życiu jest możliwe?

Wydawnictwo Nowy Świat Warszawa 2016

 

 

 

Teksty

Fragment rozmowy z Anną Mieczkowską publikowanej w Skarpie Warszawskiej nr 2, luty 2019.

AM. Zmagania George’a z wielkimi koncernami w Stanach Zjednoczonych są wyczerpujące i wyniszczające. Odnoszę jednak wrażenie, że nie ma co demonizować rynku amerykańskiego. Minęło kilkadziesiąt lat i, jak sądzę, podobną sytuację mamy dzisiaj w Polsce. Pani jako pisarka i malarka może powiedzieć coś na ten temat. Czy artystom łatwo jest się przebić?

JS. Sytuacja w Polsce po upływie tych kilkudziesięciu lat stała się niepokojąco podobna do opisanej w powieści. Także ze względu na te analogie zapragnęłam opisać los samotnego artysty. George Calvelis walczący z koncernami i lobbystami rynku sztuki, przypomina owada zbliżającego się do płomienia palącej się świecy. Oczywiście, każdy artysta sam podąża własną drogą, podejmuje rozmaite wybory i decyzje artystyczne, które albo skazują go na samotność, albo pewnego dnia pozwalają dotrzeć do odbiorcy. Jednak on sam ma tylko ograniczony wpływ na przychylność odbiorców, nawet dziś, w dobie sieci społecznościowych.

 AM. Co Pani wybrałaby na miejscu George’a: możliwość tworzenia w zgodzie z własnym poczuciem estetyki za cenę życia w nędzy i poniżeniu czy podporządkowanie się masowym gustom w zamian za sławę, poklask i dostatek? A może jest jeszcze inne wyjście?

JS. Myślę, że o twórczości można mówić, gdy celem artysty staje się tworzenie samo w sobie. Jeśli robi się coś wyłącznie z myślą o jakiś zewnętrznych względach, po drodze można zgubić artystyczną prawdę. Oczywiście najlepiej byłoby gdyby pozytywny odbiór publiczności zbiegł się z satysfakcją wynikającą z twórczej uczciwości, ale to zdarza się niezmiernie rzadko. Tego nie da się zaplanować, podobnie jak nie potrafimy przepowiedzieć większych ruchów społecznych lub nagłych zmian pogody. Życie wymyka się oczekiwaniom i zaskakuje. Możemy starać się robić swoje, korzystając z nadążającego się momentu spokoju, bo los niesie ze sobą mnóstwo obowiązków i zaskoczeń.

AM. Które decyzje było Pani najtrudniej podjąć w imieniu George’a?

JS. George Calvelis był impulsywny i bezkompromisowy. Myślę, że decyzje o rezygnacji z pracy w szkole muzycznej, która ograniczała jego wolność artystyczną przychodziły mu łatwiej niż zwykłym zjadaczom chleba, bowiem jego celem było stworzenie muzyki doskonałej -- Muzyki Kosmicznej. Miała się ona opierać na przekonaniu, że człowiek jest duchowo związany z Kosmosem, który rządzi się Najwyższą Mądrością. Kogoś, kto czuje się harmonijnym elementem Wszechświata, łączy się z nim zachowując przy tym nienaruszone centrum duchowe, a nawet odradza się podczas medytacji by osiągnąć wyższą świadomość i w takim stanie swobodnie czerpać ze źródła muzyki czyli sztuki w ogóle, nie mogą dotknąć życiowe sprawy. Tak rozumiany proces komponowania prowadzi do powstania muzyki uduchowionej, do odkrycia prawdy wszechświata. Czy wobec tego warto przejmować się drobnymi sprawami osobistymi? To właśnie mnie fascynowało w osobie Calvelisa, jego bezkompromisowe dążenie do odkrycia źródła prawdziwej sztuki. Mało słyszy się współcześnie o istnieniu takich artystów. Bezkompromisowa postawa może zostać odebrana przez społeczeństwo jako balansowanie na granicy norm lub jako zagrożenie dla mieszczańskiego stylu życia. Ale dzięki takim twórcom każdy z nas może poczuć trudno uchwytny zapach metafizyki. W świecie pozbawionym wartości duchowych, sztuka mogłaby pełnić rolę metafizycznej trampoliny ekspediującej nas ku absolutowi.

„Twór Atotsi” - fragment opowiadania.

Zostałem ulepiony z chaosu. Jestem stworem człekopodobnym, ktoś nadał mi imię Atotsi. Niewiele pamiętam; skłębione kolory, powiewy wiatru i światło, przeraźliwie intensywne, jakby wdzierało się w głąb czaszki, a może wydobywało z niej? Nie umiem określić, mam trudności z nazywaniem rzeczy, tyle nowych pojęć leży przede mną jak stosy kamieni. Czy można jednym błyskiem zrozumieć wszechświat? Chwilę po ulepieniu, byłem pewny, że świat mieści się w mojej głowie, razem z istotą jako taką. Mógłbym przenicować umysł, uwolnić się na zawsze. Zawahałem się, moment przeminął, jak fala na wodzie po wrzuceniu kamienia. Jestem stworem o wnętrzu elastycznym niczym skarpetka. W mojej duszy zawiera się świat bardziej realny niż rzeczywistość. Długo błądziłem w poszukiwaniu wyjścia, w końcu znalazłem oczy, kanały, przez które wpada światło. Kiedy wyjrzałem na zewnątrz, poczułem zdumienie. – Więc tak wygląda świat! Blado i mgliście? Poczułem rozczarowanie, cofnąłem się zniechęcony, jednak energia wypchnęła mnie niczym korek. Nie było odwrotu. Czy przywyknę do skromnych barw, poszatkowanych treści? To jest najgorsze; drobiazgowa rozróżnialność rzeczy. Kiedy pływałem w chaosie, pojęcia falowały w stanie płynnym, teraz skamieniały. Spadały pod nogi bryłami materii. Powstały z moich myśli? Kiedy pomyślałem po raz pierwszy? I skąd właściwie wiem, że jestem? Kto nadał mi imię; Atotsi – pasujące zarówno do kobiety, jak mężczyzny? Czy mam określoną płeć? Punktualnie w południe spadłem na deptak w centrum miasta. Było lato, przełom lipca i sierpnia, a pobliski zegar uderzył w gong, kiedy plasnąłem na chodnik. Nikt nie zauważył.[…]

„Symfonia gwiazd” – fragment powieści.

[…]Nagle nastała cisza. George przyłożył palec do ust, nakazując milczenie. Po kilku minutach zakradli się do pokoju.

– Kiedyś czytałem dramat Sartre’a Przy drzwiach zamkniętych, w którym opisał piekło codziennego życia, ludzi żyjących, ale już martwych lub zamordowanych przez innych. Tak właśnie się czuję, wiem, że opisał moje życie. Egzystuję dla innych: dla menadżerów, którzy karmią się moją krwią. Piekło jest wpisane w warunki ludzkiego życia, dopiero śmierć transformuje je w przeznaczenie, ale ostateczna wartość czynów pozostaje w zawieszeniu.

Kimberly słuchała uważnie z głową przechyloną na bok, a pasmo rudych włosów lekko zasłaniało policzek. Wydała się tak piękna i krucha, że George poczuł strach.

– Choć mam wolność w życiu codziennym, to jestem więźniem moich wrogów, którzy odcięli mnie od życia artystycznego, do którego nie umiem wrócić, bo mam zamkniętą drogę. Duchowo stale się rozwijam, ale nie rozwijam kariery z winy przeklętych podleców.

– Nie mogę znieść twojego pesymizmu. Gdybyś zmienił życie, ustatkował się, ożenił, patrzyłbyś na wszystko inaczej.

– Jestem artystą, Kim.

– Artysta nie może kochać?

– Ależ może, pod warunkiem że miłość nie ogranicza wolności twórczej.

– Tak naprawdę pieniądze dają wolność, ale żeby zarobić, trzeba się przystosować do większości.

– Mówisz jak własna matka.

– A ty mieszkasz u wariatki i skradasz się do własnej łazienki. To ma być wolność? Tu jest tak okropnie, że nie wytrzymam ani minuty dłużej! Przykro mi, George. – Kimberly wstała z kanapy, poprawiła włosy i podeszła do drzwi. – Pa, George, do zobaczenia w Nowym Jorku – zawołała, wybiegając z mieszkania.[…]

Joanna Sendłak

Malarstwo

72x92_Joanna_Sendlak
72x92_Joanna_Sendlak
Joanna_Sendlak olej_73x100_zolta_laka
Joanna_Sendlak olej_73x100_zolta_laka
Joanna_Sendlak_olej_73x92
Joanna_Sendlak_olej_73x92
Joanna_Sendlak_olej_73x92_gora
Joanna_Sendlak_olej_73x92_gora
Joanna_Sendlak_olej_73x92_lilia
Joanna_Sendlak_olej_73x92_lilia
Joanna_Sendlak_olej_73x92_Nad_rzeka
Joanna_Sendlak_olej_73x92_Nad_rzeka
Joanna_Sendlak_olej_73x92_pasiasty_trapez
Joanna_Sendlak_olej_73x92_pasiasty_trapez
Joanna_Sendlak_olej_73x92_planeta
Joanna_Sendlak_olej_73x92_planeta
Joanna_Sendlak_olej_73x92_Sad
Joanna_Sendlak_olej_73x92_Sad
Joanna_Sendlak_olej_73x92_ultramarynowy_las
Joanna_Sendlak_olej_73x92_ultramarynowy_las